niedziela, 8 stycznia 2012

Szkoła dla Rodziców i Wychowawców

Pod koniec grudnia zakończyła się Szkoła dla Rodziców i Wychowawców, obejmująca 30 godzin (10 spotkań weekendowych). Ostatnie spotkanie przedłużaliśmy jak mogliśmy, gdyż nie chcieliśmy się rozstawać. W trakcie warsztatów utworzyła się przyjacielska atmosfera zaufania i współpracy. Mogliśmy podzielić się naszymi problemami, niekiedy posłuchać rad i opinii innych rodziców na dręczące nas wątpliwości wychowawcze.

Osoba prowadząca warsztat – Agnieszka Wasilewska omawiała tematy w sposób ciekawy, motywujący do aktywności i myślenia. Wskazała nam pozytywne drogi komunikowania się. Myślę, że wiele zyskaliśmy poznając się nawzajem. Pozyskaliśmy też narzędzia do zrozumienia siebie i pracy nad sobą oraz do polepszania relacji z innymi (nie tylko z naszymi dziećmi).

Tematyka warsztatów obejmuje m.in.
  • rozpoznanie, wyrażanie i akceptowanie uczuć,
  • motywowanie dziecka do współdziałania,
  • budowanie realnego poczucia własnej wartości dziecka
  • i konstruktywne rozwiązywanie konfliktów.

Obok teorii było miejsce też na dyskusję, wymianę doświadczeń, odgrywanie scenek i in. aktywności.

Kolejna grupa warsztatowa planowana jest na połowę lutego 2012 r. jeśli zbiorą się chętni. Koszt uczestnictwa to 100 zł od osoby (180 od pary – grupa powinna liczyć  15-16 osób). Pytania i zapisy prosimy kierować na adres: swietlicowemamy@gmail.com

piątek, 6 stycznia 2012

O Wspólnocie Rodzinnej

5.01 w Klubie Mam  pan Adam Pietrzak poprowadził wykład o wspólnocie rodzinnej. Byłyśmy pod wrażeniem prawdy i mądrości płynącej z tego wykładu, które są odpowiedzią na nasze głębokie tęsknoty. Pan Pietrzak będzie gościem Spotkań Mam raz w miesiącu.
Następne spotkanie już 9.02.12! Serdecznie zapraszamy.
Jeśli tylko znajda się chętni – nasz Gość może poprowadzić cykl wykładów dla małżeństw, oraz dla samych Panów w godzinach popołudniowych.

To co świadczy o autentyczności treści o których Pan Pietrzak mówił, jest fakt, że sam stara się żyć według tego o czym mówi. Jest szczęśliwym małżonkiem od 52 lat i naprawdę było widać po sposobie mówienia, że wciąż jest zafascynowany swoją żoną. Poniżej przekazujemy w bardzo wielkim skrócie kilka myśli zapamiętanych z tego ponad godzinnego wykładu:

Wspólnota Rodzinna – nie tworzy się automatycznie, można całe lata żyć w tym samym pomieszczeniu, jeść z tej samej lodówki i spać w tym samym łóżku a nigdy nie być wspólnotą rodzinną.

Co charakteryzuje wspólnotę rodzinną?

1) Szacunek dla intelektu drugiego. Pomagam wzrastać, uczestniczę w życiu intelektualnym drugiej osoby – niekiedy muszę zejść do jej poziomu np. dziecka, ale zawsze z pełną otwartością i dostępnością , niekiedy ponoszę trud tego, że druga osoba będzie rozwijała się, pragnę ZAWSZE jej dobra i staram się rozwijać w sobie Miłość udostępniającą.

2) Wdzięczność. Dziękowanie sobie nawet za drobiazgi to konieczność np. za  ugotowany i podany obiad; to nie kosztuje wiele, a bardzo uskrzydla i motywuje. Wdzięczność za to, że druga osoba jest, wyraża się też w częstym mówieniu Kocham Cię  - tu szczególny apel do mężczyzn aby mówili to często nie tylko żonom ale też swoim dzieciom.  Gdy mówię „kocham Cię” drugiej osobie, to nie tylko wyrażam wdzięczność i miłość ukochanej osobie, ale także  we mnie coś przemienia się na lepsze.

3) Wspólnie czynione dobro. Człowiek został stworzony przez Boga do czynienia dobra i w tym wyraża się pełnia człowieczeństwa. Pomagajmy więc drugiej, najbliższej osobie do osiągania tej pełni, nie zapominając jednak, że dobro i obowiązki wynikające z posiadania rodziny są na pierwszym miejscu. Nie zwalniajmy się jednak zbyt szybko np. z pomocy samotnej sąsiadce. Wspólnie też przeżywajmy piękno! Jeżeli w wakacje chcemy od siebie odpocząć, to tracimy niepowtarzalną okazję do pogłębienia naszej więzi w pięknym otoczeniu, z dala od codziennych stresów.

4) Umiejętność przepraszania i przebaczania – bez tego nie ma żadnej szansy na przetrwanie związku. Oby nie było wieczoru, w którym idę spać z brakiem przebaczenia ukochanej osobie, jednocześnie zamykam się na możliwość odmówienia Ojcze nasz („i przebacz nam nasze winy jako i my przebaczamy”) Najczęstszą przyczyną rozwodów jest właśnie brak przebaczenia i kłamstwo w związku.

Każdego wieczora mamy jeszcze szanse naprawić błędy – wysłuchać bliską osobę, porozmawiać, przeprosić…poświęcić jej więcej czasu. Gdy tego nie będziemy robić, miłość wyparuje, wspólnota się rozpadnie a błędy te doprowadzą w przyszłości do tragedii...dlatego warto wieczorem zrobić krótką refleksje nad mijającym dniem czyli po prostu rachunek sumienia.

Mówiliśmy też o różnicy między Kochaniem dziecka lub Kochaniem SIĘ w dziecku. Jedynie ta pierwsza forma gwarantuje to, że nasza miłość będzie trwała również w momencie gdy dziecko popełni błędy, ukaże słabości lub zrani nas. Wtedy znowu konieczne jest wybaczenie, zrozumienie, dialog. W ogóle podstawą zmiany, wychowania i budowania relacji z drugim jest rozmowa.

Dlatego życzymy w Waszych wspólnotach rodzinnych jak najwięcej długich rozmów!


wtorek, 20 grudnia 2011

Norwid Cyprian Kamil

Moja piosenka

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba...
Tęskno mi, Panie...

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
Tęskno mi, Panie

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
"Bądź pochwalony!"
Tęskno mi, Panie...

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie
równie niewinnej...
Tęskno mi, Panie...

Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,
Bez światło-cienia
Tęskno mi, Panie

Tęskno owdzie, gdie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojej...
Tęskno mi, Panie

piątek, 16 grudnia 2011

Z dzieckiem w świat wartości

15 grudnia gościłyśmy Krysia Łuczak, pedagoga, szkoleniowca i mamę Antosia i Małgorzatę Chojecką z Fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom.

Mowa była o wprowadzaniu dziecka w świat wartości.
Jest to bardzo ciekawe i wciąż aktualne zagadnienie, pozwala nam szukać odpowiedzi na pytania:
               Do jakich wartości wychowujemy nasze dziecko?
              Jakie wartości są pożądane w życiu społecznym i jak je wpoić naszym pociechom? 
           Czy też: Jakimi wartościami my sami kierujemy się w naszym życiu?

Nie tylko na poziomie deklaratywnym, ale także poprzez to jak i o czym rozmawiamy w naszym domu i jakie nasze zachowania obserwują nasze dzieci. Np. Jeśli mówimy o kimś źle za jego plecami, lub kłamiemy a nakazujemy dziecku uczciwość, to istnieją znikome szanse, że wpoimy dzieciom uczciwość jako wartość, którą będą się kierować.

Jak widać temat ten jest trudny w realizacji, bo wymaga od nas też, a może przede wszystkim rozwoju i pracy nad sobą.

Krysia obdarowała nas ciekawymi materiałami, które znajdziecie w sekcji Rodzina i Wychowanie. Są tam materiały nie tylko związane z wartościami, ale poruszające też inne kwestie jak: bajkoterapia, lista wybranych pozycji książkowych, zabawy z dziećmi , masażyki itp. Przekazujemy Wam do czytania na długie zimowe wieczory :)

Pani Małgosia Chojecka z Fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom mówiła także o wychowaniu w wartościach, zachęcając nas, rodziców do wprowadzaniu w ten świat zasad moralnych naszych dzieci, bo choć jest to trudne i niekiedy pod prąd, to pozytywne efekty widać już w wieku nastoletnim dzieci. Zachęcała nas także do odwiedzenia strony www.TakWartoZyc.pl

czwartek, 15 grudnia 2011

Jan Twardowski

Samotność

Nie proszę o tę samotność najprostszą
pierwszą z brzega
kiedy zostaję sam jeden jak palec
kiedy nie mam do kogo ust otworzyć
nawet strzyżyk cichnie choćby mógłby mi ćwierkać przynajmniej
jak półwróbla
kiedy żaden pociąg pośpieszny nie śpieszy się do mnie
zegar przystanął żeby przy mnie nie chodzić
od zachodu słońca cienie coraz dłuższe
nie proszę Cię o tę trudniejszą
kiedy przeciskam się przez tłum
i znowu jestem pojedynczy
pośród wszystkich najdalszych bliskich
proszę Ciebię o tę prawdziwą
kiedy Ty mówisz przeze mnie
a mnie nie ma

&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam

i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam

W lipcowy poranek mych święceń
dla innych szary zapewne -
jakaś moc przeogromna
z nagła poczęła się we mnie

Jadę z innymi tramwajem -
biegnę z innymi ulicą -

nadziwić się nie mogę
swej duszy tajemnicą

Ręce

Twoje ręce – mamusiu
Dobre jak szafirek po deszczu
Jak czajki towarzyskie
Przyniosły mnie na świat
Kołysały
Ustawiały na podłodze
Sadzały na stołku
Mówiły że motyl dzwoni
Że młodych grzybów nie sposób rozeznać
Uczyły trzymać łyżkę, by nie trafiała do ucha
Rozróżniać klon od jaworu
Prowadziły przy oknie po ciemku
Po ziemi co czernieje jak szpak


Suche i ciepłe
Za słabe
Żeby wyprowadzić mnie z tego świata.